Jak się stawia diagnozę
Choroba Alzheimera nie rozwija się w ciągu godzin, dni albo tygodni jak depresja czy choroby infekcyjne, ale raczej miesiącami i latami. A zatem postawienie diagnozy na podstawie jednorazowej konsultacji nie jest możliwe. Należy przeprowadzić przynajmniej dwukrotne, długotrwałe badanie w odstępie kilkumiesięcznym, aby zaproponować możliwe rozpoznanie; daje to czas na rozważenie i wykluczenie innych przyczyn. Procedurę tę nazywamy diagnostyką różnicową i należy ją zawsze stosować w razie podejrzenia choroby Alzheimera. Wydaje się także, że ze wszystkich zespołów otępiennych choroby Alzheimera i Picka są najtrudniejsze do zdiagnozowania. Rozpoznanie należy więc stawiać po wykonaniu wielu badań i przeprowadzeniu diagnostyki różnicowej. Istnieje bardzo wiele zbieżności między praktyką kliniczną i badawczą. Z punktu widzenia badacza konieczne jest jak naj-wnikliwsze zbadanie i doskonała znajomość choroby. Natomiast z punktu widzenia lekarza klinicysty najważniejszy jest chory człowiek, a nie jego choroba. Oczywiście, że aspekt medyczny jest bardzo ważny, ale jeszcze ważniejszy jest aspekt ekonomiczny, a zwłaszcza humanitarny. Pomiędzy odesłaniem chorego, poklepanego po plecach ze słowami: "A więc dobrze, mój biedaku, to po prostu wiek" i męczenia go licznymi, kosztownymi badaniami, aby zakończyć na stwierdzeniu, że sprawa jest nieuleczalna, istnieje gama zachowań, zależna od życiowej sytuacji pacjenta i ograniczonej roli lekarza w całym procesie leczenia. Inaczej zachowa się leczący chorego na co dzień geriatra, a inaczej poproszony o konsultację znany specjalista neurolog. W ten sposób lekarska intuicja pozwoli zaoszczędzić choremu wielu kłopotów i kosztów w kasie opieki.


